przejechać przez przejazd kolejowy. Mimo, że przejazd ten, jest już nieuczęszczany przez pociągi, to z przyzwyczajenia i z obawą spoglądamy w lewo, prawo jak na czynnym przejeździe, przez który przejeżdżają pociągi. Wzrok nasz biegnie po torach, których jeszcze nie zdemontowano i nagle widzimy, że w peronach stoi osobowy pociąg - wyraźnie widać jego tył.
Perony znajdują się w odległości około 400 metrów od przejazdu, ale kolorowe wagony rzucają się w oczy z daleka i nie można pociągu z niczym pomylić. Skręcam więc, bez zastanowienia w pierwszą ulicę w lewo, która biegnie równolegle do torów. Okazuje się, że jest to ulica Kolejowa, a więc musi mnie zaprowadzić do dworca.
Zatrzymuję się przed małym skwerem, na nim kilka pojedynczych drzew i ślady po fontannie. Jest nawet parking, wysypany drobnym grysem, na którym można postawić auto. Nigdzie jednak nie widzę dworca. Po chwili jednak, zdaję sobie sprawę, że budynek przed którym stoję, to dawny dworzec kolejowy. Moje oczy szukały rudery z oknami zabitymi deskami a tu taka niespodzianka. Pierwsza myśl, która do mnie dociera, to taka, że jak się chce - to można. Widziałem już wiele opuszczonych budynków dworcowych, niektóre w opłakanym stanie np. nasz dworzec aleksandrowski, lub dworzec w Miechucinie (Kaszuby).
To, że zamyka się nierentowne linie kolejowe oraz leżące przy tych liniach dworce - jest poniekąd nieuniknione. Ekonomia ma swoje prawa i nie znosi skrupułów, są jednak miejsca w kraju, gdzie potrafiono te okoliczności wykorzystać - ku chwale radnych i chyba jednak - dla dobra mieszkańców?
Smutne, opuszczone wagony stoją posłusznie w swojej kolejce. Prawdopodobnie oczekują kasacji i pocięcia na złom. Ten skład jest bardzo długi, liczy około dwudziestu wagonów , zapewne kiedyś zwiedził cały kraj. Dziś jest już niepotrzebny. Takie życie.
Po drugiej stronie torów jest wielka składnica złomu. Słychać tam pracujących ludzi, dźwięki łamanej i gniecionej stali, oraz wyjące maszyny. Te wagony niebawem tam trafią - nie jest daleko.
Na zdjęciu pierwszym - tak wyglądał dworzec przed II wojną i wcześniej.
Na zdjęciu niżej, po II wojnie - po odbudowaniu ze zniszczeń.
Trzecia fotka, przedstawia budynek, który jeszcze w 2007 roku tak wyglądał. Świadczy o tym choćby, wpis z 2006 roku - umieszczony na jednym z portali. Tu go zacytuję:
--"Witam podobno w Sokołowie jest opuszczony dworzec kolejowy. Moglibyscie napisac cos wiecej o nim. Warto sie tam wybrac?"
--"Wybrac sie? To zalezy, co Cie w takich miejscach pociaga. Bo generalnie ten dworzec prezentuje soba raczej obraz nedzy i rozpaczy, niz malowniczy pejzaz na uboczu. Smutny to widok, a i inne niz wzrok zmysly potrafi porazic. Ale fakt... sklania do refleksji nad skutkami ubocznymi tzw. przemian, ktore w ciagu ostatnich lat kilkunastu w naszym kraju zaszly.
Osobiscie bylbym rad bardzo i wdzieczny komus, kto potrafilby przywrocic temu obiektowi blask lub chociaz przyzwoity wyglad, niekoniecznie zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem. Ale to tylko sfera marzen, bo na oko, to mocno spora kase trzebaby tam wpompowac, a po drodze pewnie i tak znalazloby sie kilku radnych albo innych madrali, ktorzy bez stosownej zachety albo ze zwyklej zlosliwosci skutecznie utrudnialiby takie przedsiewziecie. "
Nic dodać, nic ująć. Czy w moim, mieście, też się kiedyś tak stanie? Kubatura dworca w Aleksandrowie Kujawskim jest około 10 razy większa, więc i koszty inne. Ponadto, wciąż jeżdżą po torach pociągi - może jak przestaną jeździć- zdarzy się jakiś cud :)
I tu parę słów o finansach:
Miasto Sokołów Podlaski zrealizowało projekt pod nazwą: "Przebudowa i adaptacja budynku starego dworca PKP w Sokołowie Podlaskim przy ul. Kolejowej na potrzeby Biblioteki Miejskiej Pracowni Dokumentacji Dziejów Miasta".
Wydatek współfinansowany przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego 2007-2013
Priorytet VI Wykorzystanie walorów naturalnych i kulturowych dla rozwoju turystyki i rekreacji
Działanie 6.1 Kultura
Priorytet VI Wykorzystanie walorów naturalnych i kulturowych dla rozwoju turystyki i rekreacji
Działanie 6.1 Kultura
Informacje dotyczące projektu:
Całkowita wartość projektu: 2 763 355,49 zł
Całkowita wartość projektu: 2 763 355,49 zł
Wydatki kwalifikowane: 2 695 271,08 zł
Wartość dofinansowania z Unii Europejskiej: 1 571 073,50 zł
Beneficjent: Miasto Sokołów PodlaskiTrzy ostatnie zdjęcia pobrałem ze strony MBP w Sokołowie Podlaskim
Warto tam zajrzeć, pokazane są wnętrza biblioteki, które są fantastycznie zrobione a autorem świetnych zdjęć jest pan Michał Kurc. Polecam serdecznie :)
No i mapka, co by wiedzieć jak tam dojechać drogą asfaltową, bo po torach już się nie da :)














To rzeczywiście rzadkość tak zagospodarowany budynek dawnego dworca. Kolej się miota. Nie ma pieniędzy. Byle do jutra. Nie ma ciągłości władzy. Po co będę robił dla innych. Zrobiłeś bardzo dobre zdjęcia.
OdpowiedzUsuń na zawszeŁadny i schludny budynek. Zdjęcia bardzo udane. Smutne - wagon i złomowisko. Ale nie doczytałam, czy to kolej tak zadbała o budynek a potem się pożegnała z tym miejscem. Czy też samorząd tak roztropnie zagospodarował budynek, pewnie z mediami itp.
OdpowiedzUsuń na zawszePomysł mi się podoba, zdjęcia też. Tylko czy mieszkańcom ? Ciekawa relacja.
Zgorzelec może pozazdrościć: http://www.zgorzelec.info/index.php?k_d=27&id=5766&long&t=news2b
OdpowiedzUsuń na zawszePodoba mi się, że z tak "zwykłego" miejsca można zrobić tak ciekawy wpis z tak ładną galerią ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeWszystko rozumiem, ale biblioteka ? Gmina chyba więcej musi dopłacać niż do dworca.
OdpowiedzUsuń na zawszeTojav, masz rację, że kolej się miota. Ja dopiszę - jak karp w wanie na dzień przed wigilią. Nadal trzymają infrastrukturę, bo z tego można będzie wyciągnąć kasę na premie. Mam nawet wrażenie, że tam panuje taki w tej chwili bałagan, że nie wiedzą co jeszcze mają na stanie a jak jest bałagan to... no wiadomo. Dziękuję :)
OdpowiedzUsuń na zawszeMażeno, tak jak piszesz - te wagony rzeczywiście sprawiały jakieś lekko przygnębiające wrażenie. Trudno mi było pokazać ten klimat, może nawet na siłę tego nie szukałem. Wlazłem nawet do środka, ale oprócz totalnego bałaganu, który zrobił na mnie wrażenie totalnego bałaganu - nic nie poczułem. Ten remont, to zasługa samorządu. Znając kolejowe realia, to zapewne zostawili sobie grunt wokół budynku - co do centymetra. Domyślam się, że mieszkańcy są mniej zadowoleni z tego, że nie mają już dworca. Na pocieszenie zostały im jeszcze tory. Dziękuję!
Jacku, no tak Zgorzelec miał mniej szczęścia. Z tego co wyczytałem, to właścicielem jest strona trzecia, a to nie wróży nic dobrego.
Olivio, cieszę się, że udało mi się własne wrażenia, które odniosłem na miejscu - przekazać w tym wpisie. Dziękuję :)
Witku, to miejsce jest na uboczu. Nie wiem jaką działalność można byłoby tam prowadzić, chyba tylko handel węglem i miałem. Jak wiadomo, samorządy póki co jeszcze się tym nie zajmują - na szczęście. Natomiast taką biblioteką, mogą się chwalić na całym Podlasiu i nie tylko :)
Może naród zacznie więcej czytać książki - oby tylko prąd znacznie nie podrożał? Wszak wiadomo, że przy świeczkach czyta się chujowo :)
Pozdrowienia dla wszystkich :)
Jako, że post już przeczytaliście a mój blog to nie powieść Nienackiego "Raz w roku w Skiroławkach" - drugi raz tego nie będziecie czytać, więc zamieszczę to co jeszcze wyczytałem:
OdpowiedzUsuń na zawszeMiasto Sokołów Podlaski zrealizowało projekt pod nazwą: "Przebudowa i adaptacja budynku starego dworca PKP w Sokołowie Podlaskim przy ul. Kolejowej na potrzeby Biblioteki Miejskiej Pracowni Dokumentacji Dziejów Miasta".
Wydatek współfinansowany przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego 2007-2013
Priorytet VI Wykorzystanie walorów naturalnych i kulturowych dla rozwoju turystyki i rekreacji
Działanie 6.1 Kultura
Informacje dotyczące projektu:
Całkowita wartość projektu: 2 763 355,49 zł
Wydatki kwalifikowane: 2 695 271,08 zł
Wartość dofinansowania z Unii Europejskiej: 1 571 073,50 zł
Beneficjent: Miasto Sokołów Podlaski
I JAK TU NIE KOCHAĆ TEJ UNII?
Witaj Grzesiu, bardzo budujący przykład, jak można zachować dla potomnych, to co jeszcze niedawno służyło nam wszystkim. Zdjęcia bardzo ciekawe. Warto odnowić jeden, dwa wagony i np lokomotywę parową, i to wszystko postawić przed biblioteką. Myślę, że ładnie by się uzupełniały.
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam
Mnie to cieszy, mimo że daleko i książek tam nie będę wypożyczał. Ktoś zrobił coś dla ludzi i chwała radzie miasta za jednomyślność. Lepiej wykorzystać kasę z Unii, niż jej wcale nie uzyskać z powodu braku jednomyślności w fazie ustalania projektu. Takie przypadki są znane.
OdpowiedzUsuń na zawszeWiesiu z tymi wagonami to świetny pomysł - może kawiarnia na kołach? Jednak teren wokół jest nieciekawy ale w przyszłości - kto wie? :)
Świetny report. Mnie sie serce kraje, bo znam trochę temat. Wolsztyńska lokomotywownia, jedyna czynna w Europie umiera. Mam dość pana Donalda. Bo to ekonomii nie jest wina.
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam. Marcin.
Co do mego najbliższego dworca to lepiej się nie będę chwalić,bo po prostu nie ma czym...
OdpowiedzUsuń na zawszeA do takiej biblioteki to bym chciała chodzić;a czytam dużo!
Zdjęcia jak zwykle świetne!!!
I tak a propos! zauważyłam,że fotografujesz coraz bliżej mego miejsca zamieszkania;)))))))
Będę bacznie obserwować ludzi;))))
Marcinie, może to jeszcze nie koniec, życie nie znosi próżni, może zrobią tam supermarket? :(
OdpowiedzUsuń na zawszeW Toruniu, w lokomotywowni też sytuacja była tragiczna. Ostatnio oglądałem zdjęcia z tzw.szopy i nie mogę poznać tych hal. Nie ma już w nich parowozów i nawet spalinówek, jest w miarę czysto i kanały nie ociekają smarem. Fakt, że ludzi pracuje dużo mniej. Sądzę ,że jak będzie ich pracować jeszcze mniej - to będzie zupełnie czysto :(
Jaska, te zdjęcia robiłem na przełomie sierpnia i września. Wtedy jeszcze się nie znaliśmy z bloga - inaczej wpadłbym na ciepłe mleko - prosto od krowy :)
Niestety do Siemiatycz już nie dotarłem - pojechałem na północ w kierunku Białegostoku.
Twoja opinia o bibliotece jest najlepszym sygnałem, że pomysł był wart realizacji. Ja jestem drugi, więc jest nas już dwoje, którzy lubią czytać :) Dziękuję za pochwały :))
Pozdrawiam serdecznie :)
Witam Grzegorzu.
OdpowiedzUsuń na zawsze...biloteka, kawiarnia, dom kultury czy co innego... Wiec, mozna tez inaczej? Miejmy nadzieje ,ze cos podobnego "spadnie" na wasz, aleksandrowski dworzec. Jesli pytasz mnie?..Ja sie zgadzam!
Ignac
ps.Ciekawy jestem, jakie zdiecia "zrobil bys" tu,u nas? Obiektow nie brakuje.
Ignac, miło mi, że zajrzałeś :)
OdpowiedzUsuń na zawszePytasz mnie jakie zdjęcia bym u Was robił?
Szukałbym śladów losu utraconego, może szukałbym zaginionych ludzkich losów a może bym fotografował piasek na pustyni - nie wiem. Wiesz, właśnie przed chwilą, skończyłem słuchać audiobooka - powieści Imre Kertesza "Los utracony" - jestem pod wielkim wrażeniem. Trudno to wyrazić, ale wiele rzeczy, które robimy wydaje się być mało istotnymi. Warto tę książkę przeczytać, autor dostał za nią Nagrodę Nobla w 2002 roku. Jest to opowieść o żydowskim czternastolatku, który przeżył obóz koncentracyjny w Oświęcimiu i Buchenwaldzie. Jest to książka trochę inna niż wcześniej nam znane - napisana oczyma nastolatka, dziecka. Polecam! Ignac pozdrawiam serdecznie :)
Dziekuje za polecenie, ktore oczywiscie wykonam, ale...po hebrajsku.
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam z Izraela.
Ignac
Serdeczności - zaglądaj częściej :)
OdpowiedzUsuń na zawszea ja polecam szymona wiesenthala - prawo, nie zemsta - wspomnienia - ...człowieka,który stał się złym snem nazistów po wojnie, którzy dzięki polityce znaleźli opiekę caritasu, watykanu i wielkich mocarstw. To rzecz o tym jak ofiara stała się łowcą, ale kieruje się literą prawa a nie żądzą zemststy.
OdpowiedzUsuń na zawszeO Wiesenthalu sporo czytałem, natomiast nie czytałem nic - co on napisał. Zainteresuję się :)
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam!
Nie cpzytalem ksiazek, ktore napisal Wisental (wiem ze napial kilka , szcegolnie o swojej dzialalnosci i wspomnieniach)Czytalem tylko jego biografie, ktora napisanal Tom Segew. Jesli to polecal Jerzy ,to sie przylaczam do polecenia.
OdpowiedzUsuń na zawszeIgnac
chi chi dzięki za zaufanie - pozdrawiam, niestety książka ma już 20 lat i była pisana w innej rzeczywistości polityczne, ale warto poczytać - wydał ja znak w 2010r.
OdpowiedzUsuń na zawszeIgnac i Jerzy dzięki za wskazówki. Jak coś mi wpadnie w ręce z w/w, to przeczytam. W tej chwili na tapecie jest Erich Maria Remarque i "Iskra życia" Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuń na zawszeWitaj:) Świetny temat. Żal patrzeć, jak te piękne, zabytkowe nieraz budynki marnieją, że o wagonikach nie wspomnieć. Wspaniałe zdjęcia zrobiłeś, ze świetnym perspektywicznym okiem. Serdecznie pozdrawiam i ... jeśli można chciałabym częściej bywać, bardzo podoba mi się Twój blog.
OdpowiedzUsuń na zawszeWitam!
OdpowiedzUsuń na zawszeDziękuję za miłe słowa, cieszę się, że podobają Ci się zdjęcia. Przyszłość tego bloga niestety widzę w ciemnych barwach. Zaczyna mi brakować "paliwa" w duszy. Niemniej zaglądaj, może coś mi się z wiosną przejaśni :-)
Pozdrawiam serdecznie.