No właśnie.., byłem, zobaczyłem, odjechałem. Gdyby Juliusz Verne żył, zapewne, obserwowałby mojego
bloga. Zzieleniałby z zazdrości, gdyż on objechał świat w 80 dni a ja to zrobiłem pieszo w 60 minut ;)
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Szymbark na Kaszubach, pretenduje chyba do miasteczka największego kiczu. Czegóż tam nie ma - wspominałem o tym niejednokrotnie. Park Miniatur, wita nas okazałym drewnianym płotem, przez którego szpary, możemy zobaczyć co nas czeka jeśli kupimy bilet wstępu. Najpierw jednak skasują nas za parking, niestety już nie pamiętam taryfy - może to i lepiej ;)
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak wspomniałem wcześniej, przez dziurę w płocie oceniłem ekspozycję. Najchętniej bym pojechał dalej, ale moje wnuczki, były bardzo zainteresowane przekroczeniem południka zero, równika i nie wiadomo czego jeszcze, więc wspólnie ruszyliśmy na podbój świata.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wystawa (nie będę tego nazywał parkiem), zajmuje obszar 50/50 metrów, na którego powierzchni, bez ładu i składu posadowiono około 60 miniatur z całego świata. Modele budowli, są nieźle wykonane - ze starannością i wiernym odwzorowaniem szczegółów. Cóż jednak z tego, jak ich bezładne rozmieszczenie, uniemożliwia zrobienie jakichkolwiek sensownych zdjęć.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Po prostu nie ma takiej opcji, by fotografując, nie złapać w tle innego obiektu. Bardzo to irytuje, bo co się człowiek nagimnastykował z klękaniem i kucaniem łącznie :)
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Pozytywnym jest to, że wystawa spełnia doskonałą rolę edukacyjną - moje dziewczyny były zachwycone.. Małe kózki - w roli kosiarki, najchętniej zabrałyby ze sobą do domu.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Pokazuję tu niewiele zdjęć, eksponatów było więcej, ale wkroczenie na teren galerii - wycieczki ze szkoły podstawowej, skutecznie mnie do fotografowania zniechęciło. W ciągu pięciu minut, dzieciaki skutecznie opanowały wszystkie eksponaty - dokładnie je zasłaniając lub umiejscawiając się w kadrze.
Nie będę więcej zrzędził, było lato, był urlop, było ciepło i miło - się było. Dla dzieci wspaniała sprawa, dla dorosłych już mniej - przecież my już wszystko w życiu widzieliśmy :)












Hmmm... zawsze można użyć fotoszopa lub darmowego gimpa i wystemplować tło i inne przeszkadzajki ;) albo...walnąć browara i się tym nie przejmować. Ważne, że dzieciaki zadowolone :) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń na zawszeWybrałem opcję z browarem, ale trochę później przy zwiedzaniu kompleksu rekreacyjno-ekspozycyjnego. Witku, tego typu fotki, nie są warte aby w nich grzebać graficznie - szkoda czasu. :)
OdpowiedzUsuń na zawszeMożna było spróbować małej głębi ostrości z pozycji leżącej - rozmyta zieleń i błękit nieba w tle załatwiłyby kwestię tła. Ale czy warto się tak poświęcać dla gipsowych odlewów.
OdpowiedzUsuń na zawszeSwoją drogą ciekawe, czy w innych parkach miniatur są takie same repliki, czy każde robione są na zamówienie (co raczej wątpię ze względu an koszty). Pamiętam, że w jednej z miejscowości w Górach Stołowych widziałem styropianową makietę skały :)
Witaj Pawle, dawno Cię tu nie było, chyba tak długo nie opijałeś doktoratu? :)
OdpowiedzUsuń na zawszeWłaśnie, nie warto się tak poświęcać dla gipsowych odlewów, szczególnie gdy jest się na urlopie :) Nie znam innych parków miniatur, ale wyobrażam sobie, że jest podobnie. Komercja, plastik fantastik,wata na patyku. Takie czasy ;)
Pozdrawiam serdecznie!
Aleś się namarudził :D Prawdopodobnie właściciel zapomniał, że go odwiedzisz i nie przemyślał rozplanowania swej sztuki pod Twoją sesję :P
OdpowiedzUsuń na zawszeMimo wszystko fotki są fajne, a koza urocza ;)
mnie się ta wystawa nie podoba bo jakaś takaoderwana od kontekstu czyli kaszub, w kowarach byłem w parku miniatur dolnego śląska o czym pisałem u siebie i to warto polecić - zabytki z miejsca w którym jesteśmy, ładnie po mimo małego parku dużo ludzi - każda grupa ma swojego przewodnika i nikt nikomu nie przeszkadza, kawiarenka w sali wystawowowej, mozna by tam dzień spędzić - :-) bardziej dla dorosłych niż dla dzieci
OdpowiedzUsuń na zawszeGrzesiu, kicz nie kicz ale zdjęcia jak zawsze zrobiłeś rewelacyjne. A po co cokolwiek udawać? Przecież miały być zdjęcia z parku miniatur a nie Pizy czy Paryża. Dla dzieci na pewno to fajna sprawa, nawet moja córka podejrzewam byłaby zachwycona mimo, że już spora jest :), bo mogłaby sobie porobić zdjęcia z miniaturkami :)
OdpowiedzUsuń na zawszeOsobiście zaliczyłem dwa takie przybytki. Ten wspomniany przez Jerzego w Kowarach oraz pod Paryżem pokazujący Francję w miniaturze. Odczucia raczej pozytywne, chociaż jest to atrakcja głownie dla dzieci, a także dobry pomysł na lekcję historii na świeżym powietrzu. Zdjęć się nie czepiaj, bo nie ma czego. W tym parku miniatur razi mnie duże nagromadzenie obiektów na małej przestrzeni. Bez ładu i składu. Tu pałac, tam sfinks itp. Te parki, które zwiedzałem miały lepiej rozplanowane obiekty.
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam
Sabvelso pisze...
OdpowiedzUsuń na zawszeWitaj Pawle, dawno Cię tu nie było, chyba tak długo nie opijałeś doktoratu? :)
oj byłem, byłem (nawet komentowałem) tylko brałeś mnie za kogoś innego.
O obronie doktoratu już dawno zapomniałem... praca, dziecko, sen i czasami jakaś fotka :)
Olivio, Ewo, muszę marudzić, bo cały mój plan poległ w gruzach. Tak sobie kombinowałem, że wykonam nieziemskie zdjęcia. Miałem w planie pożyczyć drabinę i zrobić ujęcia z lotu ptaka, potem podretuszować i pochwalić się, że są z samolotu. Nie wiem, czy nie za późno, ale chce mi się płakać :))Mój plan awaryjny także nie wypalił - miałyby to być zdjęcia z żabiej perspektywy, ale miałem jasne spodnie a w trawie było zbyt dużo kozich bobków, więc jak tu się nie irytować ha ?
OdpowiedzUsuń na zawszeNastępnym razem pojadę do Lichenia.
Ps.
Wiesiu, Jerzy, byłem w Kowarach ale parku nie zaliczyłem - szkoda. Domyślam się, że są ładniejsze tego typu obiekty. Ten też byłby ciekawszy, gdyby był usytuowany na większej przestrzeni. Jedno trzeba powiedzieć - dzieciakom się podoba i to jest najważniejsze :))
Teraz poważnie - dziękuję :)
Pawle pamiętam :) Nie chciała mi się wtedy otworzyć Twoja strona z blogiem, więc doszło do pomyłki. Nie mógłbym Cię nie pamiętać, skoro osobiście na blogu, składałem Ci życzenia obrony pracy :)
OdpowiedzUsuń na zawszeMam nadzieję, że nadal znajdziesz chwilę na własne fotki - będę na bloga zaglądał. Pozdrawiam :)
Dziękuje za pamięć. Miałem na myśli komentarz spod posta
OdpowiedzUsuń na zawszez 21 września 2011 pt .Ciekawostka:
Paweł, czy Ty jesteś "Pentaksiarz" z Warszawy?
:)
Ale już wiem skąd ta wątpliwość. A co do fotek, to mam jeszcze zaległy materiał, ale nie wiem czy go opublikuję, bo na razie noszę się z zamiarem zamknięcia bloga - dałem ankietę, by zadecydowali goście bloga... Jeśli znajdzie się choć dziesięciu sprawiedliwy to nie zniszczę tej mojej gomorii blogowej na wzgląd tych dziesięciu :)
Myślę, że i tak ten park ma duże walory edukacyjne. Szczególnie dla dzieci. My dorośli, czasem musimy trochę psioczyć.
OdpowiedzUsuń na zawszePaweł, czasem nie kasuj bloga. Często pomaga, jak się zrobi przerwę w jego prowadzeniu a potem się wraca. Każdy tak ma - takie chwile przemyśleń i zwątpień, trzeba to "wyleżeć" i nauczyć się śmiać z siebie i ze swoich zdjęć :) Nie każdy musi być dobrym fotografem, nie każdy powinien być artystą, nie każdy może być lekarzem - ważnym jest, aby być sobą ;)
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam serdecznie :)
Tojav, masz rację. Nawet narzekanie na pogodę, poprawia nam samopoczucie :)
Pozdrawiam serdecznie :)
to gdie ta ankieta ? - nie likwiduj :)
OdpowiedzUsuń na zawszea co do parku, co z tego , że kicz nigdzie indziej nie spojrzysz na big bena przez łuk triumfalny :)
grzegorzu, dziękuję za porady video - operatorskie - kolega zadowolony - (przy okazji stawiam piwo:-) - ja lubię ciemne noteckie - pozdrawiam i kłaniam się :-)
OdpowiedzUsuń na zawszeBarbarella. Ankieta jest na blogu Pawła. Faktycznie, że można zobaczyć Big Bena i nie tylko. Można skoczyć z krzywej wieży w Pizie i się nie zabić :)
OdpowiedzUsuń na zawszeJerzy nie ma sprawy :) Z księdzem nie miałeś problemów? Ja lubię jasne - Sierpecki Kłos w zielonej butelce :)) Pozdrawiam :)
ksiądz to był zakonnik :-) w życiu nie widziałem takiego księdza który by tak potrafił rozładować atmosferę :-))
OdpowiedzUsuń na zawsze