3 listopada 2011

Stara Wieś Pałac Podlasie

Jadąc drogą nr.62 od Łochowa w kierunku Węgrowa i Sokołowa Podlaskiego, wjeżdżamy do wsi - Starej..


Wsi. Już przy wjeździe. po lewej stronie drogi, rzuca się nam w oczy, okazały kuty płot a w oddali widać bielejące w słońcu zabudowania pałacowe.
Zwalniam, zaszokowany widokiem, patrzę w lusterka wsteczne aby mnie ktoś z tyłu nie rozjechał i podziwiam.., intensywnie podziwiam.

Otoczenie jest dosyć rozległe, muszę przejechać jeszcze paręset metrów, aby wreszcie stanąć na parkingu przed kościołem. Kościół i pałac stoją w bliskim sąsiedztwie, a więc biorę tylko aparat, zastanawiam się czy brać ze sobą torbę z resztą akcesoriów?  Torba zostaje w aucie, biorę tylko zapasowe zasilanie i przechodzę przez oddzielającą kościół i park szosę.

W jednej chwili przekraczam uchyloną bramę, nawet jestem zdziwiony, że nikt nie woła biletu, choć kasy nie widziałem. Po chwili jednak zdarzyło się to o czym w ogóle nie pomyślałem. Zanim zdążyłem włączyć aparat, podbiegło do mnie dwóch ochroniarzy, ubranych na czarno, niczym brygada antyterrorystyczna, z krótkofalówkami i krótką bronią w kaburach. Bez wstępnych ceregieli, jeden z nich żąda dowodu osobistego a drugi wyrywa mi z rąk aparat. Jestem totalnie zaskoczony,  głos uwiądł mi w gardle, nie potrafię wydusić z siebie słowa. Przez głowę przelatują mi różne myśli. Zastanawiam się, czy były na bramie lub płocie,  jakieś ostrzegawcze tablice, ale nic nie pamiętam. Strach mnie po prostu sparaliżował. Po chwili, ( ten co mi zabrał dowód) warknął "masz chłopie nieważny dowód. Mamy rok 2021,  ważność skończyła się rok temu"  :))
No dobra starczy tych fantazji, to wszystko nie miało miejsca, oprócz tego, że wszedłem przez uchyloną bramę. Nie znaczy to jednak, że taki scenariusz nie może się w przyszłości zdarzyć, ale o tym później.

Udało mi się przekroczyć bramę pałacu, ponieważ jakaś para młoda miała fotograficzną sesję ślubną i chyba brama się za nimi dobrze nie zamknęła.

Pałac jest piękny, wywiera na mnie ogromne pozytywne wrażenie, więc odpalam aparat i robię a raczej połykam nim fotki. Dziwi mnie trochę, że nie ma żadnych turystów, choć pora wczesna - dopiero po piętnastej. Na wszelki wypadek poruszam się dyskretnie jak kot, co by jakiegoś hrabiego z grobu nie wyrwać lub ochrony nie drażnić :)
Teraz trochę o historii pałacu. Postaram się, zrobić to jak najkrócej.
Budynek w stylu angielskiego neogotyku. Pierwsze wzmianki o Starej Wsi pochodzą z drugiej połowy XVII wieku - własność Radziwiłów. Przez cały okres swego istnienia pałac wielokrotnie zmieniał właścicieli, były to powszechnie znane rody. Cieszył swym wyglądem i funkcjonalnością aż do II wojny światowej, kiedy to został zdewastowany i ograbiony przez czasowego właściciela o swojskiej nazwie "krasnoarmiejec".
Po wojnie został przejęty przez państwo. Od roku 1966 właścicielem jest NBP. W roku 1972-79 właściciel przeprowadził gruntowny remont. Kolejny remont w roku 1999-2001.
Polecam przeczytać więcej o historii tutaj  Pałac historia.. Lub tutaj  Zespół Pałacowy treściwiej.
Warto też poszukać zdjęć wnętrza pałacu, jest co podziwiać np. tutaj  Kilka wnętrz aby nabrać apetytu :)

Nawiązując do osobistego scenariusza z 2021 roku. Z tego co mi wiadomo, to obiekt w całości zamknięty jest dla zwiedzających. W tej chwili, mieści się tam ośrodek szkoleniowy Narodowego Banku Polskiego. Dziwne, że nie można zwiedzać pałacu, stanowi on było nie było - wspólne dobro narodowe. Przypominam sobie, że w latach kiedy dokonywano pierwszego remontu, był w kraju jeden, jedyny słuszny bank, gdzie wszyscy przechowywali swoje pieniądze. Jak o tym pomyślę, to jest mi jakoś głupio. To wszystko co jest dzisiaj, to istnieje dzięki naszej kasie, jestem tego pewien. Nie trzymałem wtedy forsy w bankach szwajcarskich, choć dziś też jej tam nie trzymam - bardzo żałuję :)  Natomiast, drugi remont moi drodzy, prawdopodobnie został wykonany za czasów panowania tego, co musiał odejść a nie odszedł. No wiecie ten co skroił nam wypłaty o kilka zer i spowodował, że mamy wszechobecny dobrobyt. Dobry Pan.
Nie chcę być złym prorokiem, ale wspomnicie moje słowa - jeszcze trochę i takie pałace będziemy mogli oglądać przez szpary w kutych stalowych płotach. To by było na tyle. Film się urywa cdn...



Zdjęcia udało mi się zrobić - myślę, że nie najgorsze. Obiekt jest pięknie położony, graniczy z dużym kompleksem leśnym. Otoczony jest fosą i parkowymi stawami. Na terenie parku jest dużo starych drzew a od bramy do budynku pałacu prowadzi piękny most.
 Póki co, nikt mnie z terenu pałacu nie wyganiał, choć jestem pewien, że byłem obserwowany. Obiekt jest gęsto opleciony monitoringiem. Miałem jedną przygodę i tu nie ściemniam. Nie mogłem wyjść z terenu pałacu. Młodej pary i pani fotograf już nie było a brama była solidnie zamknięta. Szukałem jakiegoś dzwonka, portierni itd.. Trwało to pewną chwilę, już chciałem udać się w kierunku pałacu z błaganiem o wypuszczenie mnie z klatki. Z opresji wybawiły mnie dwie panie, jak przypuszczam kończące pracę, może kelnerki, kucharki it...Bez namysłu użyły sekretnie ukrytego przycisku i brama się otworzyła, by po chwili za nami się zamknąć na amen.
I jeszcze jedno.., dobrze, że zabrałem ze sobą dodatkowe zasilanie aparatu. Ten mój sprzęt Pentax  K-r, wtedy jeszcze był na starym sofcie, miał tę wadę, że pokazywał długo dwie kreski, potem krótko jedną, by po chwili zamilknąć. Do auta miałem blisko, około 100 metrów. Przypuszczam jednak, że gdybym poszedł zmienić baterię w aparacie, to już ponownie na teren kompleksu -  bym nie mógł wejść. Nie mógłbym się Wam pochwalić zdjęciami. Zabierajcie ze sobą zawsze - dodatkowe zasilanie i kartę pamięci :) Pozdrawiam !

20 komentarze:

  1. Jeszcze pełnia Lata :)

    Ładne zdjęcie i ciekawy opis :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Odkryłeś perełkę. Ładne zadbane miejsce.
    A że nie dostępne, no cóż za oknem mam Park Natoliński, który jest nie dostępny.
    Zwiedzać można za zgodą burmistrza dzielnicy albo z biurem.
    Uważam, że zawsze trzeba korzystać z okazji, bo inaczej nie ma szans dotarcia do takich obiektów!
    Ciekawa relacja, udane zdjęcia. A parze młodej niech się darzy! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Jest co podziwiac, ale znowu jakos nie moge sie pogodzic z ta elewacja. Nie pasuje mi do tego neogotyckiego palacyku. No po prostu, ale ogolnie chyba cieszyc sie trzeba, ze niektore zabytkowe budowle maja dobrych wlascicieli. I o to chyba chodzi, zebysmy mogli podziwiac to co jest nasza historia!
    Szkoda, ze nie mozna do srodka wejsc.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. A już głębiej wbiłem się w fotel, jak zacząłem czytać. Myślałem, że przeniosłeś się w czasie :D Świetne miejsce i super foty. Druga od góry leci w lewo. Myślałeś, że nikt nie zauważy :):):)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. mam nadzieję, żę nie zostawiasz torby w aucie na widoku tylko chowasz w niewidocznym miejscu?! fajne foty, ładny obiekt,

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. No to miałeś szczęście, że się tam dostałeś i zrobiłeś aż tyle dobrych fotografii. Pałac rzeczywiście robi wrażenie. Szkoda, że został zagarnięty dla wybranych.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. Yacku, u mnie jeszcze trochę będzie lata na blogu. Tu gdzie mieszkam, nic ciekawego się nie dzieje a te wszelkie jesienne liście mi spowszedniały. Musiałbym gdzieś wyskoczyć w teren, lecz nie mam wolnego w pracy. Dziękuję!

    Mażeno, czytałem u Ciebie o Parku Natolińskim, stąd moje wnioski, że coraz więcej obiektów przed nami się zamyka. W Starej Wsi, podobno, od czasu do czasu organizują festyny na terenie parku i pałacu - dla okolicznych mieszkańców. Wstęp wtedy jest wolny. Niestety, tej parze młodych małżonków, życzeń już nie przekażę :) Dziękuję!

    Wydaje się Aniu, że elewacja powinna być z kamienia lub z cegły, choć nie znam się dobrze na stylach w architekturze. Mnie się podoba. Jeśli chodzi o właściciela, to póki co, nie jest to osoba prywatna. Chyba, że NBP ma tam w piwnicach skarbiec i się boi. Nie wiem czy się dobrze zrozumieliśmy? Nie można wejść, także na teren otaczającego pałac parku.Dziękuję!

    Witku, chciałem tę bajkę trochę jeszcze pociągnąć dłużej, aby podnieść napięcie, ale z drugiej strony bałem się o zdrowie czytających :))
    Jeśli chodzi o krzywą fotkę, to masz rację, była krzywa. Brawo za spostrzegawczość i szczerość, to bardzo cenię. Świadczy to o tym, że przeglądasz dość wnikliwie moje wypociny i czytasz ze zrozumieniem tekst. Wiedziałem, że ten kościół leci trochę w lewo, ale odezwało się moje "nygustwo". :)) Dziękuję!

    Jerzy na takich wioskach, to torby nie chowam. Leży sobie, za moim przednim siedzeniem na podłodze. W miastach zarzucam na to jakiegoś ciucha. Cieszę się, że Ci się fotki podobają. Dziękuję!

    Tak, można powiedzieć, że udało mi się przekroczyć bramę niedostępnego raju :) Dobrze to określiłeś "został zagarnięty dla wybranych". Żeby nie rzucało się w oczy nazwano to ośrodkiem szkolenia. Ja dopiszę - w krojeniu szarej masy z kasy :) Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. Miałeś farta z tym wejściem na teren pałacu. Obiekt rzeczywiście ładnie odrestaurowany i widać, że pieczołowicie utrzymany. Takie zdjęcia, to nie lada gratka. Wyszły świetnie, ale pomogła Ci piękna pogoda. No i przypomniałem sobie, jak piękne może być lato. Ostatnio Świat stał się bardzo rudy.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. Przepiękne miejsce, pałac śliczny i masz rację pisząc, że szkoda, że niedostępny.
    Cóż, dziś wiele perełek architektury jest własnością banków i im podobnych, takie czasy;(
    A historyjka o ochroniarzach - bajka, dałam się wciągnąć;)
    Na marginesie dodam, że realnie obawiam się ochrony w postaci psów...

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. Moje ulubione zdjęcie to nr 3. Cudna trawka :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  11. Chyba z cegly bylby najlepszy no ale te trzeba by bylo zrobic na stara wiec troche zachodu z tym by bylo. I tak palacyk ma szczescie! Nie czepiam sie oczywiscie tylko swoje zdanie tu wyrazilam ale i tak jest piekny!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  12. ciekawe miejsce, fajnie, że tak ładnie utrzymane

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  13. No tak Wiesiu, pogoda dopisała. Nie mam na to wpływu, ale cieszę się, gdy warunki są takie jak na zdjęciach. W mojej ocenie, są to fotki widokówkowe, a widział kto widokówki z deszczową pogodą? Jedno mnie trochę smuci, że u mnie na blogu jak w serialach, na zewnątrz ruda jesień a na stronie lato :))

    Ewo, tak, to trochę irytujące z tym szlabanem na wejście. To trochę tak jak z terenem nad pobliskim znanym mi jeziorem. Kiedyś można było spacerować wokół jeziora, zajrzeć do jakiegoś ośrodka na piwo. Teraz są prywatne dacze, płoty i tablice z napisem "teren prywatny". Jakoś to nikogo oprócz mnie nie irytuje za bardzo, więc nie będę się pienił i ciągnął tematu :))

    Ewo M, trawka cudna rzeczywiście, można by na niej kozy wypasać - taka zieloniutka :)

    Aniu, odbiegając konkretnie od tego pałacu. Mnie się cegły w murach przejadły, są niefotogeniczne. Jest ich zbyt dużo, na ruinach zamków, kościołach itd...Wiem, że głównie Ci chodzi o zachowanie oryginalności budowli. Powinno to być priorytetem przy odrestaurowywaniu, jednak chyba nie przywiązuję do tego zbyt dużej wagi. Aniu, wiem, że się nie czepiasz a na wyrażaniu własnego zdania, zależy mi bardzo - jak na niczym innym. :)

    Barabella, ano ciekawe miejsce i ładnie utrzymane :))

    Pozdrawiam serdecznie i dziękuję z komentarze :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  14. z tymi cegłami w oryginale to chyba nie do końca tak, ja słyszałem, że zamki kiedyś to były malowane i to w sposób tak, że my współcześni byśmy tego nie znieśli

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  15. coś mi kiedyś kolega o jakimś zamku mówił gdzie odtworzyli takie malowidła, tylko nie jestem pewny czy one powstały przy budowie czy to już wymysł póżniejszych epok,

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  16. może to jednak wymysł póżniejszych włodarzy

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  17. Przypadkowo trafiłam na tą stronę, bo urzekł mnie pałac w Starejwsi, widziałam go kilka miesięcy temu przy okazji pobytu w pobliskim skansenie w Suchej (polecam:)Bardzo chciała bym wybrać się tam na sesję ślubną. Szukam informacji w sieci, ale tak jak piszesz obiekt jest zamknięty dla zwiedzających:/ Ciekawe w jaki sposób parze z Twojego zdjęcia udało się uzyskać zgodę na sesję,bo na pewno nie umknęli niezauważeni tak jak Ty:)

    Ps. Oglądając Twoje zdjęcia jeszcze bardziej utwierdziłam się w tym, że chce mieć plener właśnie tam, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  18. Witaj! Myślę, że skoro oni mogli robić zdjęcia ślubne, to ktoś inny też może to załatwić. Sądzę, że nie będzie to trudne. Wystarczy pewnie zadzwonić i się zapytać. Miejscowy fotograf(ka), może mieć pewne układy z kimś, kto ma pieczę nad pałacem. Taki kustosz, czy jak go tam zwał, to jak proboszcz na parafii - może kochać dźwięk dzwonów ;)Spróbować warto, bo miejsce jest ładne.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia w pozytywnym załatwieniu sprawy i wszystkiego dobrego na nowej drodze życia :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze

Zapraszam do komentowania zdjęć, nie trzeba się logować,
można to zrobić anonimowo. Dziękuję :)