Zatrzymałem się przed zamkniętym przejazdem kolejowym. Od kilku dni, pierwszy raz pokazało się słońce...
Grzało przez szybę a towarowy pociąg ruszał powoli ze stacji. W radio leciała jakaś hiszpańska piosenka w rytmie salsy i choć hiszpańskiego nie znam, zrobiło mi się jakoś raźniej na duszy. Kluczowym słowem o dziwo było continuación, co skojarzyło mi się bezsprzecznie z kontynuacją. Nie wiem dlaczego, ale pierwszą myślą jaka mnie naszła - była myśl o moim blogu.
Podgłosiłem radio, pociąg powoli zbliżał się do przejazdu a ja prosiłem aby ta chwila trwała jak najdłużej. Na srebrnych wagonach odbijało się słońce, słychać było jednostajne raz dwa, raz dwa w głośnikach nadal powtarzał się motyw continuación i wtedy jakoś żal mi się zrobiło tych wszystkich chwil spędzonych na blogowaniu, Ponad dwa lata pracy w kształtowaniu strony, pozyskiwanie nowych znajomości, radość z komentarzy i co nagle to zostawić?
Ostatnie wagony zbliżały się do przejazdu, pociąg nabierał prędkości a ja na szybko zapisywałem i utrwalałem w głowie swoje myśli. Pomyślałem, muszę to wszystko koniecznie zapamiętać.
Zapory przejazdu unosiły się do góry i niczym nożyce ucięły mój kolorowy film. Właściwie film został ucięty zanim się na dobre rozwinął. Obawiałem się, że o całym zdarzeniu zapomnę, przecież już nie raz tak bywało, że będąc (fotografując) jakieś ciekawe miejsca, miałem ciekawe skojarzenia z fotografowaną sceną itd.. pomysły i po powrocie do domu prawie wszystko mi uciekało i nie potrafiłem tego ze sobą powiązać. Dlatego mimo, iż posiadam aparat, to staram się jak najwięcej fotografować oczami, wrzucać to wszystko natychmiast w wywoływacz i utrwalać.
Ten tekst powyżej, nie odnosi się do przedstawionych w tym poście zdjęć. Powstał dwa dni temu. To taka
wspaniała chwila w której do głowy przychodzą różne myśli. Jedną z nich, była myśl, aby te zdjęcia z Tykocina wystawić, niech cieszą potencjalnych oglądających.
Ostatnio, miałem kilka miłych wpisów na blogu, od mieszkańców miejscowości, które fotografowałem np.Miechucino stacyjka. Podziękowano mi za to, iż moje zdjęcia, pozwoliły im dostrzec urok miejsca w którym mieszkają. W pogoni codziennego przemijania. nie potrafili wcześniej tego zauważyć. Bardzo mnie to cieszy. Dziękuję! :-)
Mam jeszcze trochę zdjęć z sierpnia i września, muszę coś z tym zrobić. Choć pora roku na zdjęciach nie jest adekwatna do obecnej aury, to może i lepiej. Zawsze to miło zobaczyć trochę lata, szczególnie jak za oknami prawie zima i wieczna fotograficzna ciemność.
Tykocin, to bardzo urocze miasteczko - taki zaścianek lub przytulisko. Pięknie się o Tykocinie wypowiadała Ewa na swoim blogu, obiecałem jej, że muszę to sprawdzić na własne oczy - nie kłamała.
Miejscowość, oddalona kilka kilometrów od głównej drogi, prowadzącej na Białystok, jest (była) w generalnym remoncie. Nawet droga prowadząca do Tykocina była w naprawie i czynny był tylko jeden jej pas. Sygnalizacja świetlna zmusiła mnie do odczekania kilku minut, co pozwoliło mi utrwalić ten fakt przez szybę auta :-)
Trafiłem na piękną pogodę. Było wcześnie, słońce powodowało mocne kontrasty, szczególnie, że wiele domów miało białe elewacje. Jakoś musiałem sobie z tym radzić.
Zapraszam do obejrzenia części zdjęć z Tykocina poniżej. Więcej zdjęć i może ciekawsze refleksje w następnym wpisie.
x
x
x
x
xx




















Podlasie, jak dla mnie, ma nieporównywalny z niczym urok. Radzyń Podlaski i okolice to rodzinne moich rodziców, do których i my bardzo lubimy powracać.
OdpowiedzUsuń na zawszesympatycznie. ja tam sie bardzo cieszę że trafiłeś na swojej drodze na tą miejscowość :-) może woź ze sobą dyktafon i nagrywaj swoje myśli... w telefonie obecnie każdy ma taką opcję, ale z doświadczenia wiem, że nikt o niej kiedy jest potrzebna nie pamięta.
OdpowiedzUsuń na zawszeUdała Ci sie pogoda nad podziw, zdjęcia jak brzytwa, cieszę się też, że potwierdzasz moje wrażenia.
OdpowiedzUsuń na zawszeCo do meritum - nie są nim dziś, jak sądzę zdjęcia - powiem tak;
bloguję regularnie od pięciu lat, raz miałam kilkumiesięczna przerwę, ale wiedziałam, że wróce, tylko muszę sie uporać ze swoimi demonami, tak to ujmę.
Teraz odczuwam chwilowe zmęczenie materiału, mam strasznie dużo zdjęć z wakacji, a wrażenia uleciały i trudno je na siłę przywołać, a dawanie samych zdjęć mija się z celem, to jasne.
Oczywiście, nie może być tak, że życie w blogosferze rzutuje negatywnie na zycie rodzinne, ale kiedy 'dzieci nie wołaja jeść', mąż zadowolony że żona ma pasję, która pozwala mu wyciągnąć ją z domu bez wysiłku, to co tu jeszcze dodać?
Pewnie, bywa że nasza druga połowa nie jest zadowolona, że spędzamy czas przed komputerem, wtedy jest problem.
Piszesz o kontaktach na blogu;
niby one sa tylko wirtualne, ale są to kontakty z ludźmi, którzy 'czuja bluesa', a których nie ma się w świecie realnym, i to jest chyba ten najwazniejszy argument 'za'.
Innymi słowy - może zamiast 'nigdy' przyjmij opcję 'rzadziej'?
pozdrawiam i cieszę się, że jestes;)
A, i przypomniałes mi, ze miałam wrzucić na picase zdjęcia w duzym formacie;(
Welcome back !!! :)
OdpowiedzUsuń na zawszeNie pierwszy raz ogladam zdjecia z Tykocina i Podlasia. Zawsze mnie takie miejsca zachwycaja i powoduja, ze chcialoby sie tam byc i zobaczyc je na wlasne oczy i osobiscie popstrykac. Ale niestety moje drogi nie w te strone prowadzą. W planach ten czas wschodnich stron kraju nie mam.
OdpowiedzUsuń na zawszeCzekam wiec na cd. Twoich wedrowek po Podlasiu
pozdrawiam serdecznie :)
Do Tykocina dojechałam kiedyż z grupą rowerową z Białegostoku. To był chyba już drugi dzień wycieczki, nie pamiętam. Na rynku przyczepiło się kilka sympatycznych psiaków. Jazda rowerem po bruku była upiorna, więc gdy nikogo nie było na chodniku - podjeżdżałam nim kawałek. W Tykocinie zjedliśmy wspaniały posiłek w knajpie obok synagogi. Naprawdę polecam!
OdpowiedzUsuń na zawsze@Wildrose: Namów rodzinę na wyjazd w te strony koniecznie. Tu się naprawdę wypoczywa od wszystkich stresów :)
Jak dobrze, że nie "odjechałeś" na długo!
OdpowiedzUsuń na zawszeInni już wszystko napisali. Pozdrawiam :)
Uwielbiam Twój sposób prezentacji.
Cholera, jak ładnie. A ja się już tyle razy wybierałem do Tykocina i jeszcze tam nie dotarłem...
OdpowiedzUsuń na zawszeTykocin Twoimi oczami pasuje jak ulał do tytułu Twojego bloga. Miło, że wracasz i pokazujesz nam tę Polskę prowincjonalną. Zdjęcia naprawdę świetne.
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam.
Ależ tu u Ciebie swojsko i przyjemnie...miło było się na chwilę zatrzymać. Zdjęcia starych chat, skansenów i "Twój" obraz wsi niezwykle przypadły mi do gustu.
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam serdecznie!
Ewo, nie wiedziałem, że pochodzisz z Podlasia. Faktycznie ten region kraju ma niepowtarzalny urok. Może nie jest tak pięknie, jak w niektórych innych rejonach kraju, ale panuje tam jakiś sympatyczny spokój. Życie się toczy w trochę innym tempie, chyba nawet krowy więcej mleka dają? :-)
OdpowiedzUsuń na zawszeJurku z tym nagrywaniem to przegięcie. Kiedyś tego próbowałem i bardzo śmiesznie to brzmi a szczególnie jak się to odsłuchuje to po pewnym czasie. Te wszystkie: eeee, yyyyy, hmmmm itd..
można się uśmiać lub zapłakać. Chyba słowo pisane jest bardziej wyrafinowane i poważne.
Ewo w sprawie demonów, to chyba mam to samo :-) Nie miejsce jednak, żeby tu o tym pisać - może kiedyś przy innej okazji wymienimy ich nazwy. Mogę tylko nadmienić, że nurtują mnie pytania dość prozaiczne i podobno to przechodzi ;-)) W kwestii rodzinnej mamy podobnie z tym, że tak jak kiedyś, moja żona jeździła ze mną po weselach i robiła zdjęcia, to teraz, ten temat zupełnie jej nie interesuje. Natomiast, lubi wszelkie wyjazdy i jakoś to harmonizuje.
Masz rację Ewo, chyba opcja rzadziej - będzie optymalna. Nie chcę jednak nic deklarować, bo mam czasem zamysł, kupna najlepszej komórki z aparatem 12Mpx i wsypanie sobie siana do koryta ;-))
Witaj Witku ;-)
Aniu, zaplanuj sobie taki wyjazd w najbliższej przyszłości. Tak jak pisałem wcześniej, jest wiele miejsc ładniejszych ale chyba tylko tam, można się poczuć, jak emigrant wysiadający z samolotu, po po wieloletniej nieobecności w kraju. Tak to interpretuję i czuję ;-)
Paulino, masz rację, ten bruk w Tykocinie jest wszędobylski. Myślę, że jest celowo utrzymywany i stanowi historyczną atrakcję. O knajpach w Tykocinie napiszę przy następnej okazji. W jednej z nich zaproponowano mi herbatę za 9zł
Mażenko, wielbicielko mojej twórczości, jesteś mlekiem i miodem. To miłe :-)
Szymonie cieszę się, że jest choć jedno takie miejsce w kraju, w którym ja byłem a Ty nie byłeś ;-))
Następny mój wyjazd będzie do Pasłęka ;-)) Za murami zamku, jest tam takie drzewo, na pniu którego, przy odrobinie wyobraźni można zobaczyć pewien obraz z historii Polski. Fotografowałem to kiedyś, ale robiłem to jeszcze "kliszakiem". Ciemno tam było, choć było południe i foty wyszły totalnie rozmyte. Traktowałem to wtedy jako ciekawostkę, więc podszedłem do tematu fotografowania mało poważnie. Teraz na potrzeby bloga, zrobiłbym to inaczej. Może jeszcze to kiedyś zrobię, choć takie obrazy z czasem potrafią się zmieniać a dużo też zależy od pory dnia i światła.
Wiesiu, tytuł tego bloga wymyśliłem z premedytacją. Nawet nie wiesz, jaki on robi odsiew wszelkich: "lanserów", "ślubniaków", "artystów" przy powitaniu..., i o to mi chodziło. Mam pewne pomysły aby posunąć się dalej (jeśli chodzi o główną stronę), ale chyba bym przegiął sprawę.
Sam się dziwię, że goszczą tu wyłącznie ciekawi i wartościowi ludzie a komcie w stylu: "cześć, fajne fotki, zapraszam do mnie...." - są niespotykane.
Serdeczności dla wszystkich. Cieszę się, że jesteście. Pozdrawiam :-)
Ps.
Zanim zatwierdziłem ten komentarz, odświeżyłem stronę i widzę nowego gościa.
Witaj Monico!
Dołącz do nas!
Pozdrawiam serdecznie !
Pięknie,pięknie...
OdpowiedzUsuń na zawszeCieszę się,cieszę!!!
I zastanawiam się kiedy dotrzesz do moich stron ;)
Fakt, trafiłeś na piękną pogodę. Ale najważniejsza jest i tak umiejętność fotografowania. Piękna seria zdjęć. Takie z pozoru senne miejsca mają swój niepowtarzalny urok.
OdpowiedzUsuń na zawszeja chcę do Tykocina! od dawna. może wiosną się uda...
OdpowiedzUsuń na zawszeWitaj z powrotem :D.
OdpowiedzUsuń na zawszeDoczekałam się ;)
Witam...Po hebrajsku mowi sie w takim wypadku: "Bruchim haSzawim" - co znaczy po polsku, mniej wiecej - dobrze ze wrociles.
OdpowiedzUsuń na zawszeIgnac
Witam!
OdpowiedzUsuń na zawszeJaska, do Twoich stron to chyba nie dojechałem. Byłem zbyt krótko na Podlasiu. To był taki samotny, spontaniczny wypad. Może następnym razem :-)
Tojav, rzeczywiście Tykocin przywitał mnie piękną pogodą. Później niestety zaczęła się ona zmieniać, będzie to chyba widać na następnych zdjęciach. Co prawda - nie padało, ale niebo się całkowicie zasnuło chmurami.
Kasiu, do Tykocina, zawsze i o każdej porze roku warto jechać, tylko to tak daleko. Warto wcześniej ustalić sobie trasę i miejsca, które chce się zobaczyć. Podlasie jest jeszcze mało eksponowane, łatwo pominąć coś bardzo ciekawego w swojej podróży. Mnie to nie ominęło.
Ewo, miło mi i jestem trochę onieśmielony ;)
To są takie jesienne upadki i wzloty. Może, "Ja jeszcze z wiosną się rozkręcę, ja jeszcze z wiosną się roztańczę" ;)
Ignac, witam Cię również serdecznie.Dobrze, że jesteś :)
Dziękuję wszystkim za miłe słowa, jestem jesiennie pozytywnie zmobilizowany :) Pozdrawiam wszystkich od dołu do góry i odwrotnie :-)
Bardzo fajne foty wspaniale oddające klimat wschonich niasteczek.
OdpowiedzUsuń na zawszeWitam serdecznie!
OdpowiedzUsuń na zawszeDziękuję! Tak sobie pstrykam w wolnych chwilach!
Pozdrawiam!
Istnieje też Tykocin "od podwórka" czy może - "od sieni",który mozna zobaczyc i poczuc na stronach www.tykocingerion.pl i www.placczarnieckiego10.net ( to strona starego domu w rynku przy kosciele).
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam serdecznie
maria m
Anonimowy pisze...
OdpowiedzUsuń na zawszeIstnieje też Tykocin "od podwórka" czy może - "od sieni",który można zobaczyć i poczuć na stronach www.tykocinregion.pl i www.placczarnieckiego10.net( to strona starego domu w rynku przy kościele).Te strony mogą być przewodnikami po tym, czego nie widać na pierwszy rzut oka.Jeszcze raz podaję tę informację - bez błędów w adresach stron.
Upiorny bruk tykociński...A co byłoby lepsze-asfalt? Teraz zresztą bruk na głównej ulicy Sokołowskiej będzie wymieniony na kostkę. Kamień na na pewno trwalszy jest niż asfalt, nie ma w nim dziur pozimowych. Mój apel: turyści, goście, zaglądajcie na podwórka i za fasady sztandarowych zabytków. Jest np. taka uliczka Zatylnia, Jordyka...
Pozdrawiam serdecznie
Maria
Witam Cię Mario!
OdpowiedzUsuń na zawszeTykocin wywarł na mnie pozytywne wrażenie, ot bardzo miła spokojna osada. Staram się zawsze pokazywać fotografowaną prowincję w pozytywny sposób, nie szukam brudów na tyłach domów i podwórkach. Zaręczam Ci, że wszędzie są one takie same, czy to na Podlasiu, Mazurach, Pieninach itd...Od brudów są gazety i prowincjonalni miejscowi pieniacze, oraz politycy. Gdybym na takich wyjazdach miał szukać syfu, to już dawno by mnie wywieźli. Ja po prostu szukam piękna w prostocie a każdy taki wyjazd, jest dla mnie odskocznią od wszechobecnego syfu, który mnie otacza na co dzień. Ja po prostu lubię się dobrze czuć w takich małych miasteczkach i niech tak zostanie :-) Pozdrawiam serdecznie!
brud czy prawdziwy folklor, widokówki czy ciekawostki zapomniane, niekoniecznie popularne, wydaje mi się że o to chodziło Marii, nie o brudy i upiory zadupia :-) lepsza nieoficjalna strona sztuki niż ta z folderów i okładek przewodników.
OdpowiedzUsuń na zawszeNie chodziło mi o brudy, tylko odkrywanie zapomnianych a jakże urokliwych zakątków, miejsc, innych niż te ogólnie znane.Ja np, najlepiej w Tykocinie czuję się bedąc w Tykocinie na uliczce Zatylnej (zaplecze ul. Złotej), jeszcze brukowanej,uliczce kur i kotów, gdzie czas się zatrzymał i ostał się jeden dom, nigdyś żydowoski sklepik. Ta uliczka jest uważana za Tykocin "B". Martwię się, że to się zmieni, ktoś to miejsce "ucywilizuje" w ramach kolejnego unijnego projektu.
OdpowiedzUsuń na zawszePogodnych duchem Świąt!
OdpowiedzUsuń na zawszebardzo ciekawy materiał i zdjęcia.
OdpowiedzUsuń na zawszepozdrawiam
Witam!
OdpowiedzUsuń na zawszeDziękuję :)
Miło mi, że jest kolejna osoba, która próbuje swych sił na blogu, tym
bardziej, że jest z Aleksandrowa. Myślę, że mieliśmy już kiedyś okazję
zamienić kilka słów via email, choć może się mylę?
Życzę dużo samozaparcia i wytrwałości.
Pozdrawiam serdecznie!
o jakiś krajan? konkurencja nam rośnie?
OdpowiedzUsuń na zawsze